sobota, 31 grudnia 2011

100.70jeden


drobne ćwiczenia photoshopowe

:)

niedziela, 25 grudnia 2011

100.70







Piłkarska kadra czeka - na zdjęciach zajęcia szkółki piłkarskiej "Champion" Pana Andrzeja Małeckiego. Paweł też tam trenuje i gra ... :)

piątek, 23 grudnia 2011

100.60dziewięć


Święta za pasem. Przygotowania mają się już ku końcowi, jeszcze tylko domowi kucharze trochę pracy mają .... :) 

(zdjęcia "komórkowe" wykonane z  wykorzystaniem kolejnego darmowego programiku na androida)

sobota, 17 grudnia 2011

100.60osiem


Za oknem, zamiast zimy, totalna szaruga. Może więc warto wrócić do wakacyjnej, greckiej plaży? Wspomnienia się już pomału zacierają (starość niestety) to pomyślałem sobie, że wykonane w tamtych, wyjątkowych okolicznościach przyrody, freelensingi będą do tego posta pasowały wyjątkowo dobrze ... :)

niedziela, 4 grudnia 2011

100.60siedem


Niedawno odkryłem, że telefonem komórkowym można zrobić zdjęcie :) co więcej - można od razu w tym zdjęciu nieźle namieszać za pomocą darmowego oprogramowania, które się w telefonie instaluje! Bardzo to zabawne ... myślę, że będę te możliwości eksplorował. Jednak jak widać na załączonym zdjęciu nie wszyscy moi najbliżsi zareagowali na to równie entuzjastycznie jak ja .. :)

sobota, 3 grudnia 2011

100.60sześć

 Tym razem nie będę prezentował żadnego swojego pstryka, za to podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Otóż, zauważyłem wczoraj pewną prawidłowość. Bardzo często - gdy dotykamy czegoś dziwnego, czegoś co wykracza poza ramy rozumienia - natychmiast to odrzucamy. Chyba nie zdawałem sobie dotychczas sprawy, że taka reakcja może być wręcz euforyczna. Byłem wczoraj na podsumowaniu wydarzenia "fotograficznego" - lęborskiego fotodaya. Przy okazji prezentacji zdjęć, wykonanych przez uśmiechniętych i szczęśliwych posiadaczy różnego typu lustrzanek, zaprezentowano również - na rzutniku rzecz jasna (nie w oryginale) najdroższe zdjęcie świata. A właściwie zdjęcie, za które ktoś zapłacił najwięcej w historii. Jak ktoś nie  jest zorientowany wyjaśniam: autorem tej fotografii jest Andreas Gursky (tu więcej informacji o autorze) zdjęcie pod tytułem "Rhein" II" wykonane w roku 1999 zostało wylicytowane w listopadzie 2011 roku za kwotę 4,3 mln dol. Tu zobaczysz fotografię: KLIK  Dziwne, prawda? No ale skoro ktoś zdecydował się za nie zapłacić taką kupę kasy to znaczy, że czy się to podoba czy nie - jest ono tyle warte ile wynosi wylicytowana kwota. No a teraz parę słów o tym co mnie tak zaskoczyło. Uśmieszki politowania, ogólna wesołość i miażdżąca krytyka. Nawet przez sekundę nie zaobserwowałem u nikogo chęci zrozumienia. Zatrzymania się choć na moment. Nie mówię, że zapłacona suma musi być koronnym argumentem potwierdzającym wartość pracy. Jednak do licha - dobrze by było zastanowić się chociaż przez chwilę Z JAKIEGO POWODU TAK SIĘ STAŁO. Chyba dobrze by było odpowiedzieć sobie na klika pytań: kim jest autor? jakie są jego dotychczasowe, fotograficzne dokonania? czy to zdjęcie pojedyncze czy seria? czy ta fotografia nawiązuje do czegoś z przeszłości? jaką technikę i z jakiego powodu zastosował autor? Sam nie wiem, ale chyba nie warto od razu skreślać czegoś czego się w pierwszym kontakcie pojąć nie da i co w pierwszym momencie wydaje się bezsensowne. Wiem, wiem - to może być takie trochę dorabianie ideologii - ale czy nie warto poświęcić kilku minut by sobie na te pytania odpowiedzieć? Nie namawiam do obrony tej fotografii - raczej do poświęcenia chwili czasu na jej zrozumienie. Nie mówię, że na spotkaniu nie było kliku prób krytycznego podejścia do zaprezentowanego zdjęcia, nie mniej jednak zdania były formułowane mocno a konkluzja była jednoznaczna. Pozwolę sobie ją przytoczyć: "jakiś kretyn zapłacił wielką forsę za byle jakie zdjęcie pozbawione formy, treści i kolorów a na naszej wystawie jest co najmniej kilka fotografii znacznie przewyższających wartościami artystycznymi to co prezentuje ten wyczyszczony w fotoszopie bohomaz". 


Gdyby komuś było mało to zapraszam do pochylenia się nad innymi fotografiami, które sprzedano za pokaźne kwoty - wystarczy tu KLIKNĄĆ