Jako, że skaner działa w miarę dobrze postanowiłem dobrze przyjrzeć się oferowanym na allegro analogom. Znalazłem fajną ofertę - puszka canona 10qd za 35 zł + wysyłka. Długo się nie zastanawiałem. Parę dni temu przesyłka doszła. Zapakowałem w puszkę (celem wykonania testów)jakiegoś przeterminowanego kodaka 100 (tylko to miałem po ręką) i trochę sobie popstrykałem - zasadniczo kompletnie bez sensu. Głównie to chciałem sprawdzić czy puszka do czegokolwiek się nadaje. Dzisiaj odebrałem wywołaną kliszę. Z efektów jestem bardzo zadowolony. Zakup uważam za całkowicie udany. Czyli wniosek jest prosty - będzie tu coraz więcej skanowanych negatywów. Wyżej trzy portrety z tej pierwszej, testowej kliszy.
poniedziałek, 31 stycznia 2011
wtorek, 18 stycznia 2011
poniedziałek, 17 stycznia 2011
100jedenaście
Śmieszna sprawa. Wracając z pracy zabrałem ze skrzynki gazetkę-reklamówkę sklepu NETTO. Tam wśród wielu różności moją uwagę zwrócił skaner do klisz. Kosztował naprawdę niewiele - prawie 100 zł taniej niż na allegro. Jako, że sklep mam o rzut beretem to wymyśliłem, że jeżeli to ustrojstwo jeszcze w sklepie będzie to je sobie kupię. Na moje nieszczęście (albo szczęście - jak kto woli) były jeszcze 3 sztuki. I takim sposobem stałem się posiadaczem tego dziwnego urządzenia. Już po meczu (ręczni ograli chile) zainstalowałem sprzęt, wyjąłem jakieś stare klisze - i spróbowałem. Przyznam, że skaner zaskoczył mnie pozytywnie. Naprawdę daje radę! Powyżej kilka próbek - zdjęcia to moje domowe albumy (takie klisze leżały najbliżej). Klisze to 200setka KONICA. Teraz to wypada odkurzyć zenita, olympusa i inne prehistoryczne analogi. Pewnie teraz więcej się tu będzie pojawiało małego obrazka - czyli pomału wracam do przeszłości ... :)
sobota, 15 stycznia 2011
100dziesięć
już 2x odwiedzałem z aparatem Festiwal Tańca, tu pokazywałem efekty: LINK 1 LINK 2 ...... dzisiaj też się tam wybrałem, niestety spotkało mnie pewne rozczarowanie - na sali było CIEMNO - aby stworzyć ciekawszą atmosferę organizatorzy pozaklejali okna, wygasili główne światła na sali a włączyli jakieś 2 koślawe reflektorki - skutek: na parkiecie światło zastane ledwie co się do fotografowania nadaje, boki parkietu i reszta sali (czyli najciekawsze reporterski miejsca do fotografowania praktycznie się nie nadawały). szkoda trochę. jutro pewnie już się tam nie wybiorę bo sytuacja ma się nie zmienić. wyżej dodałem 3 zdjęcia (z wykonanych 10), są jakie są. tak sobie myślę, że jak na 15 min mojej obecności na sali to i tak jest całkiem nieźle .... :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











