




Nie ma w lęborku bardziej obfotografowanego wydarzenia niż dni patrona miasta czyli jarmark jakuba. Jak widzę te stada fotografujących biegające po staromiejskiej to mi się ulewa. Praktycznie każde pierdnięcie stanowi pretekst by cykać, cykać, cykać. Już Sontag pisała o tym jak to fotografia staje się dobrem powszechnym - ale to co się dzieje w lęborku w trakcie tego święta to się po prostu w głowie nie mieści. Czy to dobrze - czy to źle? nie wiem. wiem tyle że gdyby się nad tym zastanowić głęboko pewnie sporo argumentów "za" jak i "przeciw" znajdzie. mnie osobiście taka dyskusja wydaje się zbędna. mam tylko nadzieję, że poziom fotograficzny pokazywanych zdjęć, które będą stanowić w przyszłości dokumentację tego wydarzania, będzie wysoki. i, że ci którzy te zdjęcia zrobili, wypowiedzieli się poprzez nie w ciekawy i niebanalny sposób. z tego co wiem - kilka osób próbowało podejść do jarmarku dość nietypowo. może nie będzie to aż taki eksperyment jak to co ja zrobiłem podczas jarmarku dominikańskiego chyba 3 lata temu - fotografując go jednorazówką za 12zł i 50 gr - ale też efekty mogą być ciekawe. otóż ze 4-5 osób podobno fotografowało tylko startymi aparatami - co prawda z kontrolą ekspozycji ale za to na kliszach. mnie się pomysł podoba - ciekawe czy będzie mi dane zobaczyć efekty tego małego eksperymentu. a wyżej kilka moich zdjęć - zrobiłem je bardzo "na przekór" sobie. różne apraty, różne techniki, różne formaty - taka zabawa treścią i formą - zapraszam do oglądania i ewentualnie napisania komentarza.